sobota, 30 lipca 2011

cisza...

Mój mężuś z Jagą i Szymem pojechali dziś rano na wycieczkę...  W końcu są wakacje. Mam nadzieję, że dojadą szczęśliwie i spędzą fajny czas. Wrócą w niedzielę wieczorem...
...a w domu cisza... bałam się, że zaśpię na nabożeństwo - a dziś u mnie... śniło mi się, że wszyscy wchodzili już, a ja byłam w gaciach i koszulce... i nieuczesana....
... dziś kameralne nabo. Oby Duch Sw prowadził nas i by Bóg robił dobre rzeczy w naszych serduchach...

czwartek, 28 lipca 2011

niespodzianka

Dzisiaj poszłam na spacer z Kalinką. Wchodząc do domu usłyszałam szepty i prośbę, bym sobie jeszcze pochodziła z Kalinką i odpoczęła. No więc poszłam. Coś już czułam, że dzieci coś kombinują. Po obejściu całej okolicy przyszłam do domu, a tam prawie wszystko wyprasowane, a na stole kanapki na pięknie przystrojonym stole, zasłony zaciągnięte i świeczka na stole. Było mi bardzo miło :)





Bardzo fajnie mi patrzeć, jak dzieciaki robią różne prace domowe z coraz większą radością. Naprawdę coraz sprawniej idzie im sprzątanie i dbanie o porządek. Cieszy mnie to. Cieszę się, że nie jestem na tyle perfekcyjna, by uczyć dzieci robić różne prace domowe i nie boję się, że sobie nie dadzą rady, że efekty nie będą doskonałe. Wszystkiego można się nauczyć, a żeby się nauczyć trzeba popełniać błędy.
Jestem pochłonięta książką Sally Hohnberger "Wychowanie w mocy Ducha" - niesamowita.... i cudownie jest patrzeć jak Bóg działa. Chcę, żeby działał w życiu moich dzieci, mojej rodziny.
Dzisiaj przy karmieniu na dobranoc Kalinka oderwała się od cyca i zaczęła gugać. Tak długo i przeciągle, chciała mi chyba wszystko opowiedzieć. Trwało to dobrych parę minut. Cudnie było rozmawiać z córeczką.... Cudnie patrzeć, jak Kalinka się rozwija... :)


wtorek, 26 lipca 2011

Babski dzień :o]

Dzisiaj chłopów nie ma w domu ;op Szymon wyjechał na wycieczkę z dziadkiem i kuzynami (na męską wycieczkę pojechali), Piotrek w pracy... a my z Kalinką w domku. No to sobie z Jadzią pomalowałyśmy pazurki, a co! Wakacje, to można poszaleć...
...zaraz jedziemy załatwić parę rzeczy w mieście i wypożyczymy sobie jakiś film do obejrzenia....
NIECH ŻYJĄ BABY!!!!!!!!






poniedziałek, 25 lipca 2011

mmmmm....

spotkanie modlitewne...
wiosna i lato...
ukochana osoba...
urodziny i prezenty...
wyjazd na urlop...
przyjaciele...
Boże działanie...
odpoczynek po pracy...
wypłata..
pyszny obiad, kiedy jestem głodna...
kolejny przepis na ciasto
Chrzest Ducha Swiętego...
koncert...
prawdziwy przyjaciel dla Szymona i Jagody
wspólne muzykowanie...
kolejne kazanie Craiga Groeshela...
nowe inspiracje od Boga,
widok męża wracającego z pracy...
uśmiech Kalinki...
simple church u mnie w domu...
kolejny tekst na stronie o prostym kościele
wizyta u fryzjera...
Boży głos....

- to tylko garść z wielu rzeczy, na które nie mogę się doczekać..... :o]